love-sex-magic ♦ archiwum.
  • 21.12.2018 :: 23:24

    0

    w czwartek zmarła Jayne. jedna z moich największych przyjaciółek. mentorka mojej asymilacji w uk, największa rebelka życia jaką znałam. moja największa fanka, jedna z pierwszych osób jakie pozwoliły mi na sobie trenować paznokcie i moja chodząca reklama.
    zmarła nagle, zupełnie niespodziewanie przez co nie mogę zaakceptować, że już jej nie ma. jednocześnie przechodzę właśnie przez etap złości, złości na nią że tak dużo chowała dla samej siebie. tak dużo bólu fizycznego zatajała przed wszystkimi. z tak wieloma rzeczami zmagała się sama nie wyciągając ręki po pomoc.
    mam też dużo złości do samej siebie, bo fader (prawie umierając) sprawił że straciłam czujność na wszystko poza nim. byłam ostatnio dla niej chujową przyjaciółką, raczej taką na Whatsappie niż naprawdę.
    na raporcie z autopsji pisało, że na paznokciach wciąż widnieje zielony lakier do paznokci. może faktycznie dzięki temu chociaż cząstka mnie będzie z Tobą na zawsze. kocham Cię Jayne i bardzo za Tobą tęsknię Ty cholero!

    0



  • <<

    >>

    zeszyt_rymow
    ownlog.com